Ciekawe Spotkania i Ich treść !

Ciekawe Spotkania i Ich treść !

Postprzez makuiaku 29 gru 2012, o 15:58

Z Okazji zbliżającego się Nowego Roku 2013 Życzymu dobrego zdrowie , niezapomnianych przyjemnych spotkań, poznanie wspaniałych ludzi i bezpiecznego " śmigania " na Naszych Maszynkach w gronie wspaniałych Przyjaciół - życzą Aku i Maku z Wrocławia.
No i apropo Spotkań : W kwietniu 2010 r na Otwarciu Sezonu Motocyklowego na Jasnej Gorze spotkaliśmy i poznaliśmu Dwóch spaniałych Przyjacioł, właśnie o nich jest ta korespondencja :


http://www.przedborz.com.pl/index.php?o ... 5&Itemid=1

Lucas -autor tego spotkania z Australijczykiem to motocyklista z BS i n/załączone przezemnie to jego korespondencje:
" Przez moje miasteczko Przedbórz często przejeżdżają motocykliści, ale ten, który zawitał do nas w poniedziałek 20 sierpnia był wyjątkowy. Zacznijmy od tego, że rano dostałem telefon od Tomka Świecha, że pod jego sklep motoryzacyjny podjechał Australijczyk, który ma problem z motocyklem i trzeba pomóc w tłumaczeniu. Dopiero na miejscu okazało się, kim jest nasz podróżnik!
Pan Ron Fellowes ma już 69 lat. Urodził się w Nowej Zelandii, ale mieszka na stałe w Brisbane w Australii. Dziś jest emerytowanym mechanikiem silników i maszyn Diesla. 6 lutego b.r. zabrał motocykl do samolotu i przyleciał do Nepalu, gdzie rozpoczął swoją trwającą już siódmy miesiąc podróż. Dotychczas przejechał już przez Nepal, Indie, Pakistan, Iran, Turcję, Bułgarię, Rumunię, Słowację, Czechy, a teraz zawitał do Polski kierując się do Wrocławia (zasugerowałem mu, żeby sobie zobaczył po drodze Częstochowę). Stamtąd planuje wrócić do Pragi, gdzie chce spotkać się na zlocie motocykli zabytkowych z kolegami z Holandii. Sam jest członkiem australijskiego klubu "Vintage and Veteran Motorcycle Club in Australia". Następne kraje w kolejności to Niemcy i Belgia, gdzie w mieście Herstal pan Ron zakończy trasę.
Największą jednak sensacją jest fakt, że motocykl pana Rona ma już … 102 lata! To belgijski model FN z 1910 roku. Problem w motocyklu polegał na uszkodzeniu hamulca i zerwanym drucie od wyszczerbionej piasty przy zmianie biegu. Pan Andrzej Lich musiał objechać trzech mechaników, zanim przyspawano brakujący element. Większość napraw przy zabytkowym motocyklu właściciel wykonuje sam. Weźmy pod uwagę fakt, że remontował motocykl i zbierał brakujące oryginalne części z przerwami przez prawie 30 lat, korzystając z pomocy innych klubów motocyklowych. Nie jest to pierwszy model retro, który sam uruchamiał. Poprzednik został już sprzedany.
Motocykl FN ma 4 cylindry i pojemność 500cm³ i tylko jeden bieg potrzebny przy ruszaniu. Może rozwijać szybkość do 100km/h, ale pan Ron twierdzi, że ze względu na niebezpieczne drogi (również w Polsce) jeździ średnio 45km/h. Pojemność baku wynosi 6 litrów, przy czym FN spala 1 litr na 20 km. Półtora litra oleju zużywa na 60 km. Uruchomienie motocykla też wymaga dwóch zabytkowych zabiegów: popchnięcia i rozrusznika w formie pedałów. Zamiast reflektora, za przednie światło służy lampa karbidowa. W ogóle cały pojazd przypomina rower z silnikiem. Dziś firma FN nie produkuje już motocykli, lecz wyłącznie broń. Ich dziełem jest m.in. pistolet Browning i karabin Mauser 89. Ron Fellowes jedzie do ich głównej siedziby w Herstal "po gwarancję", aby pokazać, że silnik ich motocykla działa jeszcze po 100 latach.
Ron Fellowes podróżuje z dwoma zapasowymi oponami, namiotem i plecakiem. Często rozbija namiot "na dziko", bo nasza informacja turystyczna wciąż jest bardzo nieczytelna, a szczególnie dla obcokrajowców. Natomiast mówiąc o ludziach, których spotyka na swojej drodze, za najbardziej gościnnych i życzliwych uważa Polaków i Irańczyków.
Pan Ron prawdopobnie wróci do domu w listopadzie. Zwłaszcza, że w Australia nie jest w Strefie Schengen i jego pobyt jest ograniczony. Jak się dowiedzieliśmy, nie jest to pierwsza wyprawa Rona Fellowsa. Opowiedział mi, że już w 1987 roku wybrał się z żoną na motocyklu H... jednoślad Goldwing na trzyletnią wyprawę z Brazylii przez obie Ameryki aż na Alaskę. Koniec świata … to i koniec trasy. Wszystkich zainteresowanych podróżami pana Rona odsyłam na stronę http://www.oldblokeonabike.com którą na bieżąco uzupełnia."

"Witam ponownie./ pisze Lukas /Mój kumpel zamieścił już materiał na swojej prywatnej stronie o moim miasteczku. Możecie zobaczyć zdjęcia:"

http://www.przedborz.com.pl/index.php?o ... 5&Itemid=1

"Gdy facet siedział w słońcu i majstrował przy swoim zabytku, mówią do mnie ludzie: "Przetłumacz mu, żeby sobie przestawił to wszystko w cień". Gdy to zrobiłem, Ron odpowiedział:"Australijczykowi mówicie o słońcu?"
Gapie podziwiali Rona za jeszcze inne rzeczy: "Patrzcie jaki porządny. Co pożyczył, zaraz odnosi, wszystko do kosza, nic pod nogi nie rzuca". Na co obecny tam mechanik: "W końcu to nie Polak ..."

"Zacząłem się trochę niepokoić, co dzieje się z panem Ronem. Na maile nie odpowiada, list tradycyjną pocztą powinien dojść już dawno, a na jego stronie ostatni wpis pochodzi z 9 listopada. Pisał mi, że chce napisać książkę o swojej podróży i wspomnieć w niej również o Polsce.
http://oldblokeonabike.com/"

"Mam nadzieję, że w Australii już spotkał się z szanowną małżonką, bo gdy był w moim miasteczku, to jego żona akurat w Pradze. Nie zdążył jednak do niej dojechać, bo nie mogła czekać. Musiała jechać na miesiąc do Hiszpanii. Jest przewodniczką turystyczną. Gdy dostałem dokładny adres Rona Fellowsa, przypominał raczej język Aborygenów, a nie angielski"

"Dwa dni temu dostałem maila od pana Rona. Zdrowy, żyje i już planuje zajęcia w garażu. Jego FN został w fabryce w Belgii, muszą go dobrze obejrzeć i dopiero spakują, wsadzą do samolotu i wyślą właścicielowi. Ron Fellows zmienił miejsce zamieszkania. Teraz siedzi z żoną na Tasmanii i pracują nad książką o jego podróży."








No cóż , wspaniała Relacja Lukasa z jeszcze spanialszego spotkania WIELKIEGO MOTOCYKLISTY RON FELLOWS-a, dzięki Ci Lucasie, żeś nie zapomniał nas motocyklistów o tym Twym wspaniałym spotkaniu poinformować.
Rad jestem , że dwa lata temu Ciebie spotkaliśmy w Częstochowie , dla przypomnienia załączam Link do kilku zdjęć z tego spotkania z Tobą, ale i również ze spotkania z Polakiem z USA - Wiesławem Adamczykiem , który specjalnie odwiedził Zlot Motocyklistów w Częstochowie , aby nam Motocyklistom przekazać dawne przeżycia Jego i Rozeństwa z Ich Mamą po wywiezieniu Ich przez Sowietów w 1940r na Syberię oraz zaprezentował nam Swą książkę KIEDY BÓG ODWRÓCIŁ WZROK - opisującą Tą Gechennę.
Ten Austrlijczyk wspaniały , twardy " wyczynowiec " - wielka chwała MU !
Ja za młodych lat /w PRL/ z kolegą mym s+p Czeskiem D. planowaliśmy zorganizować na motocykach Podróż Dookoła Świata w 1956-57 . Zwróciliśmy się do Fabryki Motocykli w Szczecinie o udostępnienie motocykli lub motocykla Junak na tą podróż. Odpisali nam, że będzie to możliwe za kilka lat, jak konstrukcja Junaka będzie natyle uleprzona aby mógł podołać takiej podróży, ale czas nieubłagany leci i zmienia ludzi i ich plany życiowe. Temat był ciągle i nadal mógłby być aktualny,na przeszkodzie stoi "mały drobiazg " - moja emerytura różni się " nieco " od chyba emerytury RON-a .
Ale na "otarcie łez" Maku została zrealizowana w latach 1992-94 Podróż Dookoła Świata tylko niestety samolotami na trasie :
I Etao - Warszawa, Bruksela, Singapur, Surabaja / Propolingo - Malang
trzy dniowa ekspedycja na czynny wylkan Semeru 3876mppm
Java -Indonesia/ , Sumatra i dwa tyg. z Rodziną :Aku i syn Marcin na Balli
II Etap - Propolingo, Surabaja, Singapur, Tajwan , Los Angeles, San Diego
/ Los Angeles, Las Vegas, Grand Canyon - California, Newada, Arrizona/,
San Diego, Dallas, Boston, Amsterdam i Warszawa Ukochana.
I to był od San Diego nasz Aku i Maku współny ostatni URLOP. Resztę do dziś przyczyniał nam od 2005 r nasz Intruder C800 z przejechanym przez nas przebiegiem 57 tys. km.
Marzyliśmy o podróży Drogą Matka 66- 2840 km , ale też z tego "nici", a czas dla nas już "szybciej leci " i coraz bliżej " końca ziemskiej podróży ", pozostaje - stać nas tylko chyba na " wokół komina ", bo niestać nas i nie mamy sponsorowania, a o pracę , zeby coś zaoszcędzac - odkładać w wieku maku trudno.
Pozdrawiamy i czekamy na dalsze ciekawe inne relacje motocyklowe .
Z okazji zbliżającego się Nowego Roku 2013 życzymy wszystkiego najleprzego, Dalekich i Ciekawych Podróży - Aku+Maku


https://picasaweb.google.com/makuiaku/R ... 8bOw9M3xMg
Mam nadzieję , że Lucas mi wybaczy , że załączyłem na Forum RK Jego Korespondencje - całe szczęście me , że jest też Motocyklistą, to mi chyba powinien wybaczyć ? - pozdrawiam Lucasa - Maku

_________________
makuiaku
 
Posty: 40
Dołączył(a): 29 mar 2009, o 20:36
Lokalizacja: Wrocław - już teraz !- Polska
Imię: Bogumił
Nazwisko: Kubiak /maku/
Wpisz markę posiadanego\ulubionego motocykla: Intruder C 800
gadu: 0
tlen: 0
skype: makuiaku

Powrót do SPOTKANIA I IMPREZY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość