10 Rajd Katynski

10 Rajd Katynski

Postprzez Twardy 29 sie 2010, o 19:37

Hej Wszystkim! wiadomo Forum puste stoi bo RK w trasie! Ale mozna obserwowac,jest to dobre lokalizacja,takze w usludze BLIP oraz sms,i mms.ale najlepiej obserwowac na zywo! Tak tez zrobilem wyjezdzajac na spotkanie do Sokolki-milo bylo zobaczyc znajome twarze,i nowych uczestnikow.Jeszcze gorzej bylo sie rozstawac :cry: ok,bylem wiec w Sokolce,pozniej rozlokoawnie RK,kolacja,i rozmowy,z rana dzis-niedz msza sw i pozniej skok na GIBY-tam zlozenie wienca i dalej jzada na Litwe--do wioski Kopciowo--na grob Emilii Plater,tam pozegnalem RK wracajac do PL.Pozdrowionka Wszystkim na RK!!! Nie wymienie z imienia-za malo WAS! Mysle ze czesc bylych Rajdowiczow podjedzie do Huty Pieniackiej. :arrow:
Avatar użytkownika
Twardy
 
Posty: 1498
Dołączył(a): 18 kwi 2009, o 05:55
Lokalizacja: Polska
Imię: Wojciech
Nazwisko: Twardy
Wpisz markę posiadanego\ulubionego motocykla: Yamaha Fazer FZ 6 S
gadu: 6513592
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez Jur 30 sie 2010, o 19:29

Witam Wszystkich!
Ja także miałem okazję spotkac się z uczestnikami 10 Rajdu Katyńskiego w Gibach i pojechac z RK na Litwe na grób Emilii Plater 8-)
XI Rajd Katyński
Avatar użytkownika
Jur
 
Posty: 53
Dołączył(a): 27 maja 2010, o 18:04
Lokalizacja: Augustów
Imię: Jurek
Nazwisko: *
Wpisz markę posiadanego\ulubionego motocykla: Yamaha XJ 900S
gadu: 19894260
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez leszektopolski 30 sie 2010, o 21:05

Witam. Pomimo że byłem przygotowany do wyjazdu w 100% ale w wynikłej sytuacji rodzinnej nie mogłem pojechać. W sobotę nie mogłem sobie odmówić zobaczenia wyjazdu, odpaliłem xx i przyleciałem do W-wy, na plac wjechałem za goldasem P. Komandora zaliczyłem uścis dłoni potem dojechał ksiądz swoją terenówką też wymiana uścisków. Z jakiś czas zaczeli się zjeżdzać rajdowcy, łezka w oczkach, że nie mogłem pojechac. Spotkałem nawet rajdowca z Koszalina z plecakiem na xx - będzie okazja porozmawiać jak mu się sprawdził.
Wymieniłem też uścisk dłoni z słynnym Fajerstarter wraz z ukochaną - w realu całkiem symatyczny gość co prawda pomylił Mnie z księdzem -dopiero jak wyjaśniłem że znamy się z forum pośmialiśmy się - jak wróci to muszę się spytać z której parafi ten ksiądz do którego jestem tak podobny to bym może w kolędzie pomógł :lol: Opiekun kuchni też postawny Gość z głodu tam nie padną. Pogawędziłem sobie z redaktorem Gazety Polskiej i motocyklistą xx z W-wy. Odprowadziłem Rajd parę kilometrów za W -wę i co trzeba czekać następnego roku, a puki co oglądać relacje. pozdrawiam
Avatar użytkownika
leszektopolski
 
Posty: 177
Dołączył(a): 24 lis 2009, o 21:03
Lokalizacja: Pułtusk
Imię: leszek
Nazwisko: Topólski
gadu: 0
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez Czarny 5 wrz 2010, o 14:51

Melduję szczęśliwe zakończenie nasze małej wyprawy.
Opiszę w skrócie.
We wtorek o 18.20 w składzie Biały i Czarny ruszyliśmy z Warszawy, zapomniałem przeciwdeszczówek na buty, ale przecież kilkukrotnie pastowane na gorąco nie przesiąkają!
W Mińsku Mazowieckim czekał na nas Śledź, tam już wiedziałem, że pasta wody nie zatrzymuje :evil:
Ruszyliśmy do Terespola 180km w deszczu.
Na miejscu byliśmy o 21-ej.
Czekali na nas Oskardelahoya i MIrosław (zwany przez niektórych prezesem), w hotelu Grun.
Warunki wystarczające tzn pod dachem ciepło i z łazienką.
Cena 45zł/os
Do rana ubrania nie wyschły ale obciekły (bo np moja przeciwdeszczówka lekko puszczała).

Rano ruszyliśmy w stronę granicy, po naszej stronie poszło sprawnie, na białoruskiej spotkaliśmy 2 kolegów, którzy jak się okazało jadą w ten sam sposób.
Powiedzieli, że jadą we 4-ech i meczą się już 2 godz z odprawą.
My przyjeliśmy, że pójdzie nam szybciej, bo prawie nie było ludzi i zaczęły sie deklaracje, karteczki, sprawdzanie numerów itp po 2godz 20min pojechaliśmy dalej.
Przejazd przez Białoruś to 560km do Orszy po M1 w mieszanej pogodzie, deszcz mieszał się z ulewą.
Do tego strasznie wiało i było około 8 stopni.
Droga bardzo dobra, ale miejscami potwornie śliski asfalt powodował spore uślizgi.
Prędkość w granicach 130-140km/godz i wszystkie motocykle typu ciężkie enduro (2GSy, 2 Varadero, DL650) spowodowały, że wszystkie ślizgawki przelecieliśmy bez problemów(o dużym doświadczeniu kierowców przez wrodzoną skromność nie wspomnę).
Były chyba 2 momenty kiedy nie padało- w sumie może 50-60km.
Po drodze zgarnęliśmy kolegę, który rozwalił w MIńsku felgę w BMW i został w warsztacie.
W Orszy byliśmy jak dobrze pamiętam o 18-tej naszego czasu, spaliśmy w 3gwiazdkowym hotelu w bardzo dobrych warunkach z czynnymi grzejnikami w łazienkach (stopień przemoczenia ubrań-maksymalny).
Cena ok 12euro z parkingiem strzeżonym.
MIeliśmy dołączyć tego wieczora do Rajdowców ale pogoda i brak kontaktu od kolegów, mających mi przesłać namiar na nocleg sprawiły, że wybraliśmy hotel.

Rano start na granicę, tak żeby być przed Rajdem i poczekać po Rosyjskiej stronie.
Trzy osoby zostały za granicą a my pojechaliśmy zaklepać noclegi w ośrodku Smiena.
Potem odwiedziliśmy Memoriał gdzie jak się okazało wszyscy wiedzieli o naszym prywatnym przyjeździe i zostaliśmy bardzo miło przywitani.
Następnie pojechaliśmy na miejsce katastrofy, na które dotarliśmy z Rajdem.
Kilka osób nawet się ucieszyło na nasz widok-miłe.
Na miejscu odbyła się msza, samo miejsce wygląda jak przeorane i wyrównane pole.
Co dziwi to bardzo krótka droga zatrzymania samolotu po uderzeniu w ziemię.
Częściowo pokryte płytami betonowymi z których zrobiono drogę dojazdową do głazów upamiętniających, częściowo odkryte.
Przy nas była milicja ale na codzień zabezpieczenia praktycznie żadnego.
Po drugiej stronie ulicy widać drzewa ścięte skrzydłem, to osobiście odebrałem jako najbardziej widoczny symbol katastrofy.
Potem powrót do Memoriału, zawracanie na autostradzie, pozostawienie przez wszystkich furgonów(przewróciły się motocykle na lawecie i furgony stanęły a wszyscy sobie pojechali), awaria motocykla i pozostawiony kolega-ogólnie straszny bałagan.
Finalnie 2 noce cały Rajd nocował w Smienie, uruchomiono nam ogrzewanie, więc suszenie ubrań było na całego.

Rajdowcy zmęczeni, wystraszeni, ale dają radę.
Motocykle sie psują od nadmiaru wody, ale się toczy.
Mieli 3 wywrotki w jednym miejscu na Białoruskiej M1, Wiktor a potem 2 chopery, poślizg na jakimś paskudnym mokrym g...ie.
Nikomu nic poważnego się nie stało .

W Smoleńsku plan stały, sierociniec, kościół katolicki i zwiedzanie indywidualne.
Wieczorna msza na Memoriale, nie do opisania prostymi słowami-chyba wiecie o co chodzi.
Pogoda się poprawiła i opady były przelotne.
Spotkaliśmy się również z przyjaciółmi zarówno Rajdowymi jak i miejscowymi.
Czasu jak zwykle było mało, ale pojechaliśmy w kilka osób do Olega (obiecałem Mu, że zawsze jak będę to Go odwiedzę),było wzruszająco i czasem brakowało słów.
Poleciało kilka łez(nawet teraz jak o tym piszę).

Wieczorami długie Polaków i nie tylko rozmowy.
W sobote mieliśmy wyjechać o 8 czasu lokalnego, ruszyliśmy o 8 naszego, nie ukrywam, że głównie z mojej przyczyny bo popiłem.
Jechaliśmy we 4-ech, bo "Prezes" pojechał z Rajdem.
Pogoda super, tzn lekkie zachmurzenie bez opadów i około 10stopni.
Granica białorusko-rosyjska, jak opisał MIchał prawie niezauważalna.
W tamtą stronę sprawdzili ubezpieczenie i to wyrywkowo, a spowrotem kazali jechać bez zatrzymania.
Przelot przez Białoruś był błyskawiczny, postój co 200km na tankowanie itp, potem 140km/h i znowu 200km.
Przed granicą na stacji podjechali lokalni bajkerzy, było przywitanie jak ze starymi przyjaciółmi i zaproszenie do nich na zloty.
MIeliśmy nocować na Białorusi, ale tak nam się dobrze jechało...
Na granicy byliśmy około 16-tej i zeszło sie znowu około 2 godz.
Do domu dotarłem koło 21.
W sumie zrobiliśmy jakieś 2200km. Z czego połowę w deszcu, a 870km w sobotę.
Żadnych poważnych przygód, nawet mandatów (CB radio sie przydało).
Złożyliśmy hold poległym w katasrofie i ofiarom totalitaryzmu stalinowskiego.

Możemy uznać naszą małą wyprawę za zakończoną sukcesem.
W tym składzie, po normalej nocy (bez alkoholu), przy dobrej pogodzie i po odpowiednim przygotowaniu do granicy uważam, że dali byśmy radę pokonać w jeden dzień dystans do Moskwy.

Dziękuję wszystkim za miło spędzony czas.
Ostatnio edytowano 5 wrz 2010, o 21:56 przez Czarny, łącznie edytowano 1 raz
Jestem odpowiedzialny za to co powiem, nie za to co zrozumiesz.
Avatar użytkownika
Czarny
 
Posty: 139
Dołączył(a): 16 mar 2009, o 22:55
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Rafał
Nazwisko: Czarnecki
gadu: 0
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez leszektopolski 5 wrz 2010, o 18:53

Czarny, wielki szacun czytając Twoją relację jesteście nie do zdarcia. Jak wynika z relacji to i rajdowcy nie mają lekko. Trzymam kciuki za szczęśliwy powrót. pozdrawiam
Avatar użytkownika
leszektopolski
 
Posty: 177
Dołączył(a): 24 lis 2009, o 21:03
Lokalizacja: Pułtusk
Imię: leszek
Nazwisko: Topólski
gadu: 0
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez Czarny 5 wrz 2010, o 21:59

Dzięki, po wszystkim nie wydaje się to takie trudne, chociaż środa była ciężka.
Wiadomośc z ostatniej chwili: Olek czyli Oskardelahoya nie dotarł normalnie do domu, bo mu się posypało sprzęgło przed Częstochową, ale dał sobie radę(jak zwykle).
Dobrze, że nie w Rosji bo 800km z motocyklem na holu to byłby dramat.
Jestem odpowiedzialny za to co powiem, nie za to co zrozumiesz.
Avatar użytkownika
Czarny
 
Posty: 139
Dołączył(a): 16 mar 2009, o 22:55
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Rafał
Nazwisko: Czarnecki
gadu: 0
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez oscardelahoya 6 wrz 2010, o 00:54

Z rajdu jak mi wiadomo z esemesa od kolegi uczestnicy spali w okolicach Kłuszyna w namiotach. Temperatura -2 (słownie minus dwa)stopnie. Nie mają lekko rajdowicze. Z motorem dałem se rade. GENERALNIE SZAFA GRA!!! ;)
oscardelahoya
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 cze 2009, o 11:04
Lokalizacja: Tcyhy
Imię: Aleksander
Nazwisko: Sołtys
gadu: 3309481
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez Michał 6 wrz 2010, o 09:23

Gratuluję wyjazdu. Niezły hardkorek, lubię taką jazdę. Bardzo, ale to bardzo żałuję, że musiałem się z niego wypisać. Mam nadzieję, że następnym razem już nic nie stanie na przeszkodzie ;) Dzięki za fajną relację.
Avatar użytkownika
Michał
 
Posty: 246
Dołączył(a): 23 lut 2009, o 22:52
Lokalizacja: Otwock
Imię: Michał
Nazwisko: Korczyk
gadu: 3707329
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez Daro 6 wrz 2010, o 17:13

Juz od pierwszego dnia, X rajd przypomnina ten z 2006r.Z roznica ze X trwa trzy tygodnie.
Taki rajd sie pamieta. To jest dopiero rajd.
Mam nadzieje ze apele o dobrym ubraniu rajdowicze wzieli sobie do serca i jada tak zeby dojechac , a nie zdażyc.
Czarny, Mirek nie jest "zwany prezesem'. Mirek po prostu PREZESEM jest.
Fajna relacja. Moze jakies zdjecia?
Ostatnio edytowano 6 wrz 2010, o 17:21 przez Daro, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Daro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 09:39
Lokalizacja: Rębków k/Garwolina
Imię: Darek
Nazwisko: Ostolski
gadu: 0
tlen: 0

Re: 10 Rajd Katynski

Postprzez Czarny 6 wrz 2010, o 17:20

Daro napisał(a):Juz od pierwszego dnia, X rajd przypomnina ten z 2006r.Z roznica ze X trwa trzy tygodnie.
Taki rajd sie pamieta. To jest dopiero rajd.
Mam nadzieje ze apele o dobrym ubraniu rajdowicze wzieli sobie do serca i jada tak zeby dojechac , a nie zdażyc.
Czarny, Mirek nie jest "zwany prezesem'. Mirek po prostu PREZESEM jest. Fajna relacja.

Ale nie każdy może tak mówić, niektórym wypada Panie Prezesie :D
Jestem odpowiedzialny za to co powiem, nie za to co zrozumiesz.
Avatar użytkownika
Czarny
 
Posty: 139
Dołączył(a): 16 mar 2009, o 22:55
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Rafał
Nazwisko: Czarnecki
gadu: 0
tlen: 0

Następna strona

Powrót do WRAŻENIA UCZESTNIKÓW

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości