Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez Wojtek/Anin 29 maja 2012, o 05:27

Drodzy koledzy, dalej uwazam, ze bezpieczenstwo na motocyklu jest sprawa najwazniejsza. Wazne jest przed startem ocenic kondycje psychiczna i fizyczna.
Nalezy rowniez rozsadnie ocenic sytuacje. Przytocze tu moj przypadek sprzed 35 lat. Przejechalem przez caly dzien 700 km z drobnymi przerwami.
Najpierw Polska, pozniej dawne NRD, pogoda wspaniala, slonce-wszystko OK. Okolo godz. 23 dojechalem do granicy RFN. Przejechalem i na pierwszej
stacji benzynowej zrobilem dluga przerwe, rozprezenie psychiczne w zwiazku z wjazdem do wolnego swiata, bylo ciemno i zaczal padac drobny deszcz.
Wypilem kawe, zjadlem cos i teraz czy przespac sie gdzies na lawce na stacji benz., czy jechac dalej (mialem jeszcze ok.500 km)?. Czulem sie doskonale, bylem mlody, autostrada szeroka i pusta, tylko prosto, a wiec zdecydowalem sie jechac dalej. Deszcz sie wzmogl, ciemno, w gumowym kombinezonie przyjemnie cieplo, rowny halas silnika, 90 km/h, rowny szum wiatru i deszczu, po 0,5 godz. czuje jakies tarmoszenie mojego ciala i lece w przestrzen, obudzilem sie w glinie, w jakims polu, motocykl gdzies dalej, bylo ciemno nie moglem ocenic sytuacji. Najpierw po otwarciu oczu stwierdzilem, ze zyje i wyglada,ze we mnie jest wszystko w porzadku.
Leze w tym gumowym kominezonie w glinianym polu, nie wiem nawet gdzie, deszcz lal juz niesamowicie, a wiec zyje i postanowilem odpoczac do rana lezac na,tym polu.Tak przespalem pare godzin. Wiezcie mi, ze deszcz byl mi juz obojetny. Rano budze sie , deszcz przestal padac, motocykl lezy 10m ode mnie, lampa stluczona, kierownica skrzywiona, reszta moze byc. Nastawilem kierownice recznie, z drugiego kopa odpalilem, jade i tak na wieczor dojechalem.
Cud, ze mi sie nic nie stalo, to nie byl jeszcze moj czas. Wniosek: nalezy przed startem dobrze ocenic siebie, na co psycho-fizycznie mnie na motocyklu stac. Lepiej nie jechac dalej niz przecenic swoje sily. Prosze o wadomosc , moze tez ktos cos takiego przezyl. Pozdrawiam Wojtek
Wojtek/Anin
 
Posty: 10
Dołączył(a): 22 maja 2012, o 10:50
Lokalizacja: Niemcy/Luxembourg
Imię: Wojtek
Nazwisko: Jasienski
gadu: 0
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez Daro 29 maja 2012, o 07:50

Wojtek , podoba mi się że w delikatny sposób chcesz zwrócić uwagę na odpowiednie przygotowanie się do Rajdu Katyńskiego czy innego wyjazdu .
Bardzo ważne jest , (o czym wcześniej wielokrotnie pisałem o swoich przygotowaniach i doświadczeniach) ocena siebie i motocykla czy damy radę .
Następnie bardzo ważne jest przygotowanie siebie i motocykla do RK . Siebie psychicznie , fizycznie i logistycznie , motocykla tylko technicznie .
Właściwe przygotowanie siebie i motocykla pozwoli na przejechanie RK w sposób taki jaki jest każdego najbardziej odpowiedni i być zadowolonym .
Dobre przygotowanie pozwoli czuć Wam się bezpiecznie na wschodzie . Przez co będziecie jechać własną bezpieczną szybkością , zatrzymywać się tam gdzie potrzebujecie np: jeśli usypiacie , nie obawiając się że stracicie kontakt z grupą czy się zgubicie .
Jeśli się przygotujecie , przygotujecie motor , to na wszystko będziecie mieć czas na RK . Jazda będzie wielką przyjemnością i pozostaną same dobre wspomnienia .
PS: kiedyś zabrałem ze sobą przenośny prysznic, korzystałem z niego jeden raz tylko po to żeby go choć raz użyć .
Z utrzymaniem siebie w czystości na wschodzie nie ma problemu , nawet jeśli mamy ze sobą tylko przybory toaletowe i ręcznik .
Ostatnio edytowano 29 maja 2012, o 07:56 przez Daro, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Daro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 09:39
Lokalizacja: Rębków k/Garwolina
Imię: Darek
Nazwisko: Ostolski
gadu: 0
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez jendrekGS 29 maja 2012, o 07:52

Odległości na rajdzie są przemyślane tak aby wszyscy dali radę. Poza tym zwłaszcza na Ukraińskich drogach raczej nie będziesz przysypiał z nudów. Nie musisz się tym martwić.
A mi często się zdarza że plecaczek mi przysypia. ;)
jendrekGS
 
Posty: 239
Dołączył(a): 1 mar 2009, o 15:58
Imię: Andrzej
Nazwisko: IX Rajd
Wpisz markę posiadanego\ulubionego motocykla: BMW
gadu: 7176106
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez Krzych 29 maja 2012, o 09:03

Wojtek zaspokój moją ciekawość - jakim motocyklem wtedy jechałeś? Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Krzych
 
Posty: 42
Dołączył(a): 25 mar 2012, o 01:41
Lokalizacja: Podlasie
Imię: Krzysztof
Nazwisko: ------
Wpisz markę posiadanego\ulubionego motocykla: Honda XRV750 i XL600V
gadu: 0
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez Wojtek/Anin 29 maja 2012, o 11:02

Hallo Krzychu, to jest dobre pytanie i oczywiscie zwiazana z tym historia z czasow PRL-u.
Potrzebowalem wtedy dostac sie z Warszawy do granicy Luksembursko/Niemieckiej. Pociag za ca. 180 $ USA, samolot troche wiecej.
W tamtych czasach mi sie nie przelewalo a , ze zawsze obeznany bylem z motocyklami, wiec wiedzialem co ile kosztuje i moglem nabyc za ok. 100 $ USA chyba w PEWEKSIE jak dobrze pamietam WSK 125. Wybralem to rozwiazanie kupujac motocykl tylko do pokonania tej trasy wiecej nic. Zdal egzamin w 100%, silnik nawet nie jeknal, tylko predkosc nie byla nadzwyczajna. Po pokonaniu tej trasy z zalozenia nie planowalem na nim jezdzic (rejestracja by mnie wiecej kosztowala jak jego zakup). Podarowalem go od razu mojemu kuzynowi, ktory byl napalony na motocykle i mial 12 lat, aby sobie pomajstrowal i najgorszym przypadku go wyrzucil. Mysle , ze uratowalo mnie to, ze motocykl ten byl lekki i przychylnie dla mnie zachowal sie w locie w powietrzu. Pozdrawiam serdecznie Wojtek
Wojtek/Anin
 
Posty: 10
Dołączył(a): 22 maja 2012, o 10:50
Lokalizacja: Niemcy/Luxembourg
Imię: Wojtek
Nazwisko: Jasienski
gadu: 0
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez jafiki 29 maja 2012, o 20:26

Witaj Wojtku....
Miałeś dużo szczęścia z tym przypadkiem i słusznie zauważyłeś,że to nie był Twój czas.-oby długo jeszcze nie nastał.
Ja osobiście w czasie RK usnąłem 5 razy -były to ułamki sekundy, ale w dwóch przypadkach zaczął już mi się śnić jakiś sen.
Kilkakrotnie jechałem w RK a dwukrotnie przejechałem całe rajdy jako grupowy prowadząc 10 motocykli.
Mieliśmy w grupie sytuacje która prawdopodobnie wyniknęła z zaśnięcia co w efekcie doprowadziło do kolizji dwóch motocykli i pobycie w szpitalu na Litwie jednego z chłopaków.-długa trasa,słońce,prosta droga brak parkingów i.....finał był jaki był.
Zdecydowanie popieram Twoje postulaty o zachowanie przede wszystkim zasad bezpieczeństwa bo życie ludzkie jest najważniejsze.
Na RK zdarzają się sytuację gdy nie pamięta się o tej podstawowej zasadzie i sam przeżyłem wymuszoną jazdę kolumny z prędkością 140-150km/h (Pozdrawiam konsula który bardzo się wtedy śpieszył aby wystąpić z motocyklistami których prowadził!!!!!!!)
Po powrocie z pierwszego przejechanego w całości RK (6500km) spałem z małymi przerwami przez dwa dni-mój kolega który wtedy dotarł ze mną na działkę zareagował identycznie.
Za drugim razem było juz zupełnie inaczej-może dlatego że nie przejmowałem się tak wszystkim, i nie pozwoliłem sobie i prowadzonej przeze mnie grupie na bezkrytyczne pędzenie przed siebie w myśl idei aby być wszędzie i za wszelką cenę na czas.A i tak zawsze zdążyliśmy i każdy uczestniczył w planowych uroczystościach
Zdrowy rozsądek przede wszystkim i ocena własnych możliwości - Pozdrawiam Ciebie i wszystkich forumowiczów
jafiki
 
Posty: 18
Dołączył(a): 21 paź 2009, o 18:44
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Jacek
Nazwisko: Klawender
gadu: 0
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez Wojtek/Anin 30 maja 2012, o 03:15

Hallo Jacku/Jafiki, wspaniale, Twoj wpis sprawil mi wielka przyjemnosc, to sa tez moje mysli. Abstrachujac od przezyc duchowych, ktore sa sprawa indywidualna i pielgrzymowaniem (dla mnie do ziemi umeczonej) nie powinismy zapomniec o zasadniczej sprawie: jazda na motocyklu ma byc bezpieczna przyjemnoscia, pelna przyjemnych wrazen. Dawniej przejezdzalem samochodem moja trase (zachod-wschod)-ca . 1200 km w 10 godzin. Teraz jako troche starszy czlowiek z przyczepa kempingowa jade 90km/h dwa dni (z wieloma postojami) i mam wiecej przyjemnosci jak wtedy. Mysle, ze jadac na rajdzie K. tak jak rozsadek nam pozwala i tak dojedziemy do celu wczesniej czy pozniej , a jak sie nawet spoznimy to i tak nikt glowy nam nie urwie.
Czy jest mozliwe w czasie jazdy zrobic 0,5- 1,0 godzinna przerwe w srodku dnia aby sie troche kimnac na trawie albo wszystko jedno gdzie?
pozdrawiam serdecznie Wojtek
Wojtek/Anin
 
Posty: 10
Dołączył(a): 22 maja 2012, o 10:50
Lokalizacja: Niemcy/Luxembourg
Imię: Wojtek
Nazwisko: Jasienski
gadu: 0
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez oscardelahoya 1 cze 2012, o 19:21

Zwróciłeś uwagę na bardzo ważną rzecz- bezpieczeństwo. Mnie samemu na RK zdarzyło się dwa razy przysnąć na motocyklu- wcześniej byłem pewien, że takie rzeczy są niemożliwe. Moja rada dla nowicjuszy na RK jest banalnie prosta- wysypiać się. Jeśli wieczorem czujesz, że jesteś mocno zmęczony idź spać, nawet jeśli jest ognisko, wszyscy śpiewają i jest miło. Rano trzeba wcześnie wstać i nawijać kilometry. Jeśli jedziesz i czujesz, że przysypiasz to zatrzymaj się i odpocznij- grupa na ciebie poczeka, bo jadąc półprzytomnym zagrażasz nie tylko sobie, ale też innym uczestnikom.
oscardelahoya
 
Posty: 172
Dołączył(a): 15 cze 2009, o 11:04
Lokalizacja: Tcyhy
Imię: Aleksander
Nazwisko: Sołtys
gadu: 3309481
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez Twardy 2 cze 2012, o 13:32

Chyba każdy przyspał czy na RK czy na innym wyjeżdzie.Ja równiez.I znam to odczucie,ale znam też drugie-wściekłość na siebie,od razu połączone z odpowiedzialnością za kogoś na drodze,to że mogłem być przyczyną nie tylko swojego nieszczęścia.Nigdy więcej!W ostatnim momencie Anioł Stróż mnie przebudził,udało sie wyjść z tego..

Przydarzyło sie mi to w Grecji podczas koszmarnych upałów na drodze.
Avatar użytkownika
Twardy
 
Posty: 1498
Dołączył(a): 18 kwi 2009, o 05:55
Lokalizacja: Polska
Imię: Wojciech
Nazwisko: Twardy
Wpisz markę posiadanego\ulubionego motocykla: Yamaha Fazer FZ 6 S
gadu: 6513592
tlen: 0

Re: Usnac na motorku/bezpieczenstwo,hist. sprzed 35 lat

Postprzez tatko 3 cze 2012, o 20:40

Taak- wcze,aniej czy póżniej kryzys w drodze dopadnie...Mnie tak się stało na terenie Rosji - przeszedłem w byt duchowy, zacząłem widziec siebie z boku, wypróbowalem wtedy siew na głos wszystkiego co pamiętałem, najlepiej pomagały Sokoly.Darłem się na całe gardło- pomogło. A przenośny prysznic? :lol: użylem go tylko raz w Miednoje, szkoda gadać , :D tylko zajmuje miejsce
X, XII Rajd Katyński (jak na razie)
Avatar użytkownika
tatko
 
Posty: 71
Dołączył(a): 31 sie 2009, o 11:56
Lokalizacja: Rzeszów/Palikówka
Imię: ARTUR
Nazwisko: PIETRASZEK
gadu: 0
tlen: 0

Następna strona

Powrót do PORADY I UWAGI PRAKTYCZNE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość